Swego czasu kupiłam 3 okrągłe blejtramy – miała powstać kolekcja. Niestety czasu było za mało, weny brakło i koncept się zmienił. Jedno z owych podobrazi wykorzystałam na pracę dla rodziców. Nie jest przeładowany i nie zawiera wielu ozdobników. Osobiście dodałabym tu nieco metalu i odbitek stemplowych, ale co tam – taki też nie jest zły 😉
Do rzeczy – zdobienie zaczęłam od tekstury. Najpierw zrobiłam przecierki z pasty strukturalnej z użyciem szablonów. Pomimo iż podobrazie było zagruntowane, to po wyschnięciu całość przemalowałam gesso. Kiedy całość przeschła dodałam trochę maźnięć z pasty pękającej Pentartu i zostawiłam aby spokojnie schło. Można suszyć nagrzewnicą, jednak spękania wówczas nie są takie naturalne jak przy wysychaniu na powietrzu. Kolejnym krokiem było nadanie podobraziu koloru. Zaczęłam od kredek Distress – pomazałam tu i ówdzie, po czym przecierałam to palcem. Następnie kilka psików mgiełkami tattered angels i tuszami w atomizerze IzInk. Nadal tło nie było takie jak chciałam (ciężko mnie zadowolić), dodałam zatem przecierki z szablonu kleksowego z użyciem zielonej farby akrylowej Dylusions. Farbę nakładałam z użyciem aplikatora do tuszowania. Oczywiście na tym etapie dodałabym stemplowania, ale niekoniecznie trafiłabym nimi w gust obdarowywanych 😉 . Całość tła przetarłam zielonymi woskami Inka Gold – użyłam w tym celu suchego pędzla. Na koniec zostało mi ułożenie i przyklejenie kompozycji z kwiatów i gotowe.