Pierścionek z phrenitem – wire wrapping

Ostatnimi czasy nie tworzę nic, bo: albo za dużo pracy, albo za zimno w pracowni, albo weny brak – pewnie to same wymówki. Powinnam sobie do serca wziąć to co sama napisałam – jak sobie radzić z brakiem weny twórczej. Jednak wciąż omijam moją pracownię szerokim łukiem. Czy to przemęczenie czy pogoda za oknem? Nie mam zielonego pojęcia, ale postanawiam to zmienić i postaram się rozliczyć tutaj na blogu. Jednak na chwilę obecną postów będzie nieco mniej. Tym razem przychodzę z pierścionkiem, który zrobiłam już daaawno, ale wciąż nie zebrałam się żeby go oksydować. Pokazuję zatem w stanie bez wykończenia – w sumie nieco patyny nabrał już od samego kontaktu ze skórą.

Wyszedł dużo większy niż myślałam, bo początkowo miał otrzymać małe oczko z labradorytu. Jednak koszyczek wyszedł wysoki zatem postawiłam na kaboszon phrenitu z wrośniętym weń turmalinem.

P1012324

P1012329

P1012334

P1012335

P1012338

P1012340

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s